sobota, 17 września 2011
Replika AK-74
W tym wpisie przedstawię świetną replikę firmy Boyi karabinka AK-74M. Zapraszam!
Po zakupie repliki otrzymujemy w całkiem dobrze wyglądającym kartonie replikę, magazynek, ładowarkę z wtykiem mini do ładowania akumulatorów o napięciu 8.4V, baterię stick D-Boys 8.4V 1100mAh Ni-MH, wycior i pas nośny. No i oczywiście komplet dokumentów (gwarancja i instrukcja ale nie w języku polskim.) W tej części artykułu skupię się jednak na samej budowie i charakterystyce repliki. Jako wieloletni fan konstrukcji kałasznikowa i użytkownik replik AK wielu producentów muszę przyznać, że repliki firmy Boyi najlepiej wypadają pod względem jakości i wykonania przynajmniej zewnętrznych części. Konstrukcja jest lita i żeby nie powiedzieć że jest użyję słowa, że wygląda na solidną.
Z racji tego, że powoli (z powodów czysto finansowych) robimy w grupie rekonstrukcję tudzież mocną stylizację na współczesny specnaz replikę trzeba troszkę podrasować. I nie chodzi tutaj o mechaniczną część repliki. Na MilSimy i treningi stanowczo wystarczy bateria 10,8v i teflonfix z preclufą. Aby nie odbiegać od tematu przedstawię mój projekt do którego będę dążyć.
Zaczynając "od tyłu" na kolbie znajdzie się amortyzator do granatnika GP-30. jest to bardzo wygodna opcja i przedłużenie kolby dzięki czemu osoby mające powyżej 190cm wzrostu mogą lepiej złożyć się do strzału. Idąc dalej trafiamy na ucho zaczepu pasa nośnego. W swoim kałaszku zrobiłem go wg. własnego pomysłu. Posiada on przy końcach gumy dzięki czemu jest większy komfort użytku wraz z szerokim pasem. Specjalnie nie skorzystałem z koszyka stosowanego w pasach 3pkt po to aby kolbę w razie transportu i innych akcji móc po prostu złożyć.
Następnie trafiamy na montaż optyki 74MP. Z racji pełnionej funkcji w grupie zastosuje na nim lunetę POSP/PSO. Dalej mamy gniazdo magazynka. Na dłuższe akcje na pewno będę stosować magazynek od RPK, zaś na krótsze strzelaniny i zlotowy lans podepnę mida z doklejonym ostrym magiem.
W swojej replice dodatkowo używam z nocnych przyrządów celowniczych tzw. trytowych. Po naświetleniu widzimy fluorescencyjne punkty i możemy łatwo zgrać lufę z celem w warunkach nocnych np. bez użytkowania kolimatora czy innego celownika. Aby re konstrukcyjnie wszystko było w porządku replika otrzyma suwadło i sprężynę powrotną.
Aby wszystko było w miarę rasowe trzeba zadbać o ostry wygląd repliki. Swojego kałacha całkowicie odrapałem ze skóry i cieniutką powłoką matowej czarnej farby w sprayu prysnąłem. Po wyprawie do lasu i lekkiej pielęgnacji cienko ziarnistym papierem ściernym zrobiłem na każdej zewnętrznej części przetarcia i zadrapania oksydy (tutaj lekkiej powłoki farby). Po takim zabiegu replika prezentuje się o niebo lepiej niż stockowy kałach który posiada taką jakby chropowatą powłokę na komorze zamkowej. Z racji tego, że replika posiada stalową pokrywę i komorę zamkową po kilku wyprawach widzę lekki nalot rdzy. Ale zostawiam ją dla uroku. W końcu to ma być dobity kałasznikow a nie zabawka biznesmena.
Na przodzie repliki zastosowałem już szynę i chwyt TDI. Jest to rozwiązanie na pewno nie tyle co mające duże walory użytkowe ale także jest bazą do podczepiania gadżetów jak np. latarki Surefire.
Na wyciorze zamontowałem oczko od zawleczki bo po prostu fajnie to wygląda. Zamiast wielofunkcyjnego urządzenia wylotowego zastosuję kompensator odrzutu mniej więcej wyglądającego jak te używane ostatnio przez specnaz [klik]
W następnej części przedstawię nowe gadżety oraz dam krótkie informacje o osiągach.